Mateusz Szczeciński to od lat pewna marka w polskiej drużynie no-gi, jednak zawsze brakowało jakiegoś elementu, żeby jego możliwości potwierdzić medalem ADCC. W tym roku po pewnych trudach wreszcie nastąpił historyczny moment i mamy pierwszego polskiego medalistę ADCC w kategorii mężczyzn.
Warto zaznaczyć, że w historii medali w ogóle już raz mieliśmy medalistkę – w 2013 roku Maria Małyjasiak zdobyła medal w Pekinie. Poprzednio, w 2024 roku Mateusz był w stanie zdobyć medal, wówczas jednak przez „nieoczywiste” przyznawanie punktów odpadł w walce z PJ Barchem, którego później pokonał dwukrotnie.
Tegoroczne zmagania Mateusz zaczął od trudnej walki, którą wygrał przez poddanie pod sam koniec czasu. Kolejne walki wygrywał dzięki przewagom za ujemne punkty, jednak ostateczny rezultat nie oddaje przebiegu walk. Warto zaznaczyć, że w każdej z nich Mateusz był stroną atakującą i szukającą poddań.
Ostatecznie brązowy medal wywalczył po przegranej na punkty z Magomedem Dzharbaevem i wygranej walce o trzecie miejsce przeciwko Jacobowi Bornemannowi.



