Jak Alexander Volkanovski przetrwał gilotynę Briana Ortegi podczas UFC 266

W trakcie gali UFC 266 mieliśmy okazję oglądać wiele emocjonujących walk, jedną z najlepszych była walka wieczoru pomiędzy Alexandrem Volkanovskim a Brianem Ortegą. Volkanovski bronił pasa kategorii piórkowej i wygrał z Ortegą jednogłośną decyzją sędziów, lecz w trakcie pojedynku znalazł się w dobrze zapiętej gilotynie Amerykanina i był o włos od przegranej. 

Volkanovski przetrwał próbę duszenia i trakcie wywiadu po walce wytłumaczył jak udało mu się uciec:

Duszenie było bardzo ciasne i dobrze podpięte, zazwyczaj staram się zrobić trochę miejsca dla szyi zanim gilotyna zostanie założona. Jestem pod wrażeniem jak szybko rywal był w stanie owinąć się dookoła mojej głowy, podpiąć nogi i docisnąć biodra. Chwyt jaki załapał, jak się wygiął i wbił biodra, jak ułożył całe ciało i zablokował moje ręce…

Próbowałem zrobić sobie trochę miejsca, zepchnąć jego biodra i ręce, lecz gdy zorientowałem się, że nie ich nie podniosę, starałem się stworzyć przestrzeń dla szyi i zapracować rękoma. Myślę, że to był ostatni moment, dzięki któremu przetrwałem. Wiedziałem, że jestem w dużym niebezpieczeństwie i niewiele zabrakło, żebym odpłynął. Będę szczery, mógłbym mówić, że nic się nie stało i nic nie poczułem ale było naprawdę blisko. W końcu udało mi się zrobić trochę miejsca i zablokować jego ręce, po czym schowałem brodę. Ortega poczuł, że wybronię poddanie i w końcu puścił duszenie starając się poprawić pozycję.

 

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także