
Te zwycięstwo jest niesamowite, ponieważ trzy lata praktycznie nie trenowałem na poważnie. Naprawdę doceniam fakt, że po tylu latach przerwy zostałem zaproszony do takiego wydarzenia. To pokazuje jak jesteśmy szanowani w naszym sporcie. Gdy organizatorzy zadzwonili do mnie, od razu przyjąłem propozycję i przygotowywałem się do tej walki cztery miesiące. Brakowało mi tego klimatu z zawodów w moim życiu. Renzo był trochę śliski i gdy zorientowałem się, że ciężko mi będzie go pokonać techniką zdecydowałem się wykorzystać swoją przewagę masy. Narzuciłem swoją grę męcząc go i w ten sposób wygrałem na pkt. Jeśli zostanę ponownie zaproszony w 2013 roku na pewno będę jeszcze ciężej trenować.



