
Wielu z nas zastanawia się dlaczego Ricardo Arona od upadku Pride nie stoczył ani jednej walki w UFC. Weteran ADCC oraz czarny pas BJJ pod Ricardo Liborio ostatnią walkę po efektownym nokaucie jaki zaserwował mu Sokoudjiu na Pride 34 w 2007 roku stoczył cztery lata temu na gali Bitetti Combat 4 wygrywając przed decyzję sędziowską z Marvinem Eastmanem.
Kiedy Pride ogłosiło upadek zdecydowałem się przerwać swoją karierę. Walczyłem profesjonalnie od 15 roku życia, dlatego też mając 30 lat na karku zdecydowałem się wziąć trochę wolnego. Kiedy już zdecydowałem się na powrót i walkę na Bitetti Combat to nabawiłem się kontuzji kolana i wyleczenie jej zajęło mi prawie dwa lata. Po powrocie do zdrowia rozpocząłem treningi z moim przyjacielem Paulo Filho, ale pech mnie nie opuścił, bo na jednym z nich zerwałem więzadła w kolanie i muszę się poddać operacji. Teraz więc znowu czeka mnie przerwa i powrót do zdrowia. Mam nadzieję, że uda mi się wrócić do 100 % dyspozycji, ponieważ dalej jest we mnie ochota do walk na najwyższym poziomie.



