
fot. Piotr Pędziszewski
50 latni zapaśnik Andrzej Radomski wygrał swój zawodowy debiut w MMA w minioną sobote porywając koszalińską publikę. W wywiadze dla Przeglądu Sportowego ujawnia swoje dalsze plany. Kolejnym celem Pana Andrzeja jest tegoroczny Mistrz Europy ADCC Janne-Pekka Pietilainen, któremu obiecał rewanż na kolejnych ADCC.
Szybkie zwycięstwo to zachęta, żeby kontynuować starty. Ma pan w planach kolejne walki w MMA?
Czekam na propozycję i myślę, że jeszcze wystartuję. Całe życie parałem się sportem, bawi mnie to i jest to moja pasja. Lubię się od czasu do czasu spróbować. Także w submission fighting.
Czyli nie rezygnuje pan ze sportów chwytanych?
Chcę w przyszłości wystartować w Finlandii w mistrzostwach Europy. Jest tam taki Fin [Janne-Pekka Pietilainen – dop.red.], na którego w tym roku trafiłem w pierwszej walce w submission fighting. Walka ze mną była dla niego najtrudniejsza. W ogóle nie chciał ze mną walczyć w stójce i od razu usiadł. Ja nie znałem jeszcze zasad i dałem się w to wciągnąć. Zapowiedziałem mu jednak, że jeszcze się spotkamy i z następnej walki to ja wyjdę zwycięsko.
Następnym celem jest jednak ten Fin, z którym chcę walczyć w przyszłym roku. Obiecałem mu, że z nim wygram, a nie chcę być gołosłowny.
Walka Radomski vs Andruszko do obejrzenia po przejściu



