Po jednym z najhuczniejszych wydarzeń, jakim niewątpliwie jest ADCC, w grapplingowym środowisku zaczęły się rodzić dyskusje na różne tematy. Przede wszystkim pojawiła się opinia, jakoby dwie kategorie wagowe dla kobiet, to było za mało. Jak wiemy, aktualnie obowiązuje podział jedynie na kategorię -60kg oraz +60kg, bez open.
Taki stan rzeczy powoduje, że zawodniczka pokroju Gabi Garcii zawsze będzie miała przewagę fizyczną nad inną, której waga wynosić będzie niewiele ponad minimalny limit. Oczywiście, nie umniejszając umiejętnościom Gabi, bo zawodniczka pracuje wytrwale na swoje osiągnięcia, to mimo wszystko różnica pomiędzy nią, a chociażby jej finałową przeciwniczką z ADCC, Cariną Santi, była kolosalna.
Tak szeroka rozbieżność masy ciała pomiędzy zawodniczkami jednej kategorii zdaje się być niedorzeczna chyba, że organizatorzy ADCC przy następnym evencie wprowadzą pewne zmiany i wówczas kategoria +60kg stanie się, najzwyczajniej w świecie, kategorią open.
Może nie byłby to taki zły pomysł, ale jaki sens miałoby uszczuplanie kategorii wagowych o jeszcze jedną z nich? Scena brazylijskiego jiu-jitsu posiada coraz więcej uzdolnionych zawodniczek, chętnych do rywalizacji na największych imprezach sportowych, więc dlaczego by nie otworzyć dodatkowych kategorii, w których to osobno: Gabii Garcia i Carina Santi miałyby okazję zmierzyć się z innymi grapplerkami o podobnej budowie ciała?
Przykładem tego, że zawodniczek nie brakuje w różnych kategoriach wagowych są zawody IBJJF. Ogólnie rzecz biorąc, federacja ta była w tym samym punkcie, co ADCC teraz, ale jakieś… 31 lat temu. Jest to raczej wystarczająco dużo czasu na dostrzeżenie problemu i zrobienie czegoś w kierunku poprawy.
Na poniższym zdjęciu dla porównania: Gordon Ryan: 99 kg oraz Gabi Garcia: +/- 106 kg.
Ponadto, spójrzmy prawdzie w oczy: zawodniczki powinny mieć szanse mierzenia się z kobietami w ich wadze, a jeśli chcą sprawdzić swoje zdolności w walce z cięższymi oponentkami, to również powinno być im to umożliwione, ale w kategorii open. W przeciwnym razie oglądanie takich pojedynków nawet nie jest przyjemne dla oka, a za to niezdrowe dla sportsmenek.



