Treningi Brazylijskiego Jiu Jitsu mają to do siebie, że można je zacząć w dość dojrzałym wieku. Wiadomo, że trenując od dzieciaka możemy wejść na bardzo wysoki poziom w młodym wieku co sprzyja warunkom fizycznym i przede wszystkim regeneracji. Wielu adeptów jednak odkrywa sztukę dopiero po osiągnięciu wieku 30 lat co w kwestii biologii nie koniecznie będzie sprzyjało wymienionym czynnikom. Podobno siła jest ostatnią z cech motorycznych, która zanika wraz z wiekiem, ale niestety reszta słabnie wraz z upływem czasu.
Jak zatem mądrze podejść do treningu po tym magicznym trzydziestym roku życia ? Poniżej kilka tipsów, które na pewno pomogą Wam zachować długoterminowość w treningu BJJ i nie tylko 🙂
- W dzień wolny od maty pamiętaj o aktywnym wypoczynku
Nieważne czy już wszedłeś w tryb treningu 5-6 razy w tygodniu czy jeszcze trenujesz trochę mniej dość ważne jest, jak spożytkujesz dzień wolny od BJJ. Masaż, sauna, basen, rower, krioterapia czy zadbanie o dodatkową extra drzemkę to tylko kilka metod, które pozwoli aby ciało naładowało baterie na kolejne dni. Niektóre z tych praktyk wspomagają krążenie krwi, a niektóre redukują stany zapalne. Żeby wszystko grało jak należy potrzebujesz jednego i drugiego, ale co najważniejsze musisz pamiętać, że to odpowiednia ilość snu jest na pierwszym miejscu. Melanżyk ze znajomymi w weekend ? To nie jest dobry pomysł 🙂
- Popraw mobilność i wytrzymałość mięśniową
Jak już wspominaliśmy możliwości fizyczne odgrywają ważną rolę w treningu po 30stce. Dwa aspekty na których na pewno warto się skupić to szeroko pojęta mobilność oraz wytrzymałość mięśniowa. Po pierwsze jeżeli nie miałeś do czynienia z treningiem wcześniej to prawdopodobnie Twoje stawy nie mają zbyt dużej ruchomości, a mięśnie są mocno pospinane. Rozciąganie, praca z fizjoterapeutą i przede wszystkim regularne treningi BJJ pomogą powoli rozwiązać ten problem, aczkolwiek bądź cierpliwy. Jeżeli czujesz się silny to warto poświęcić dodatkowe treningi na wytrzymałość mięśniową. Nie koniecznie mowa tu o martwych ciągach i przysiadach na dużym obciążeniu, a bardziej o pracy z kettlebellsami, ćwiczeniach plyometrycznych i innych w których Twoje mięśnie przyzwyczają się do pracy podobnej w walce na macie.
- Zadbaj o to co jesz i ile wody pijesz
Celowo nie użyliśmy słowa „dieta”, gdyż ta od razu kojarzy się z ryżem, kurczakiem i brokułami na parze. Chodzi jednak o to, aby zwiększyć swoją świadomość żywieniową i przestawić się na tryb w którym wartościowe produkty wypełnią większość codziennych spożytych kalorii. Niektórzy twierdzą, że to w kuchni rozgrywa się najtrudniejsza część treningu i jest w tym trochę prawdy. Całość jednak polega na tym, aby ogarnąć grupę produktów, które będą sprzyjały energii na trening i regeneracji potreningowej. Dodatkowo pamiętajcie, żeby wypijać w ciągu dnia odpowiednią ilość wody – dwa litry to minimum, a w przypadku upałów o wiele więcej. Nikt przecież nie broni Wam wyskoczyć na lody czy pizze z rodzinką – wszystko z umiarem 🙂 Zdrowia !



