Lúcio Lagarto pokonał w finale absoluto na trialsach do World Pro w Lizbonie Alana “Finfou” Nascimento i zgarnął 4 tyś dolarów. Mieszka w Londynie i przez ostatnie półtora roku trenował z Rogerem Gracie by być dobrze przygotowanym do tegorocznych ME w Lizbonie. Brazylijczyk po sześciomiesięcznej walce odniósł zwycięstwo z rakiem. Mówi, że jeśli uda mu się wygrać Worldsy, będzie Lancem Armstrongiem brazylijskiego jiu jitsu!
Jak ocenisz to co zaprezentowałeś na trialsach?
Nawet z urazem, jestem z tego startu zadowolony. Czułem ogromny ból w kolanie, którego doznałem w drugiej walce swojej kategorii wagowej. Ten ból utrzymał się już do końca zawodów. Nie pamiętam nazwisk swoich rywali, ale wszyscy byli silni. Finał z Alanem “Finfou” był brutalny. Walczyłem nie tylko z nim, ale z bólem kolana. Nie mogłem chodzić, ale na szczęście Bóg znowu był ze mną.
Jak Ci się żyje w Londynie?
Mieszałem w Manchesterze przez dwa lata, ale przebywał teraz od półtora roku w Londynie. Postanowiłem trenować z Rogerem i poprawić swoje jiu jitsu. To była najlepsza rzecz jaką kiedykolwiek zrobiłem.
Jak przebiegają wasze przygotowania? I jak to jest trenować z największym mistrzem wszech czasów Rogerem Gracie?
Dzielimy treningi. Robię trzy mocne sesje szkoleniowe i kolejne trzy techniczne w ciągu tygodnia. W dniach bardziej luźniejszych robię treningi kondycyjne i udzielam też prywatnych lekcji. A co do Rogera.. on się zna na rzeczy. Każdego dnia ciągle dowiaduję się nowych rzeczy. On jest w całości na innym poziomie. Z moim trenerem Fabio Prado wykonuję dużo rozciągania i ginastica natural.
Co z resztą roku? Na pewno będziesz chciał powalczyć o tytuł mistrza świata?
Chcę startować we wszystkim. Moim celem jest rzucić się na pożarcie lwom ( śmiech ) Największym wyzwaniem dla mnie jest dostać wizę i pokazać się z dobrej strony na Worldsach. Chcę być mistrzem! Jeśli wygram Mundial będę Lancem Armstrongiem brazylijskiego jiu jitsu! Jestem pewien, że jest on źródłem inspiracji dla wiele ludzi w naszym sporcie.
Jesteś inspiracją dla ludzi, którzy chcą pokonać raka. Jakie masz przesłanie dla nich?
Mam dużo wiary w Jezusa, tylko on może być naszą myślą przewodnią. Tylko on będzie z nami w naszej każdej chwili życia. Są chwile smutne i cierpienia, ale kiedy w niego wierzymy on pokazuje nam najlepszą drogę. Oczywiście musimy mieć silną wolę, ponieważ nic po prostu z nieba samo nie spada.




