Marcin Tybura po World Pro

Powiedzenie ” do trzech razy sztuka ” jak ulał pasuje do Marcina Tybury. Zawodnik United Gym trzykrotnie startował na Warszawskich trialsach do World Pro, ale dopiero za ostatnim razem udało mu się wywalczyć bilet na finałowy turniej. Marcin wygrał duże open purpurowych pasów w finale pokonując Kamila Dąbrówkę.

O swoich walkach

Walkę w kategorii przegrałem z mocnym zawodnikiem jakim jest Bruno Tomasetti, pomimo że udało mi się zrobić punkt przewagi za obalenie to w końcówce walki idealnie wkręcił się do rzutu i nie miał nic do powiedzenia ale mogłem odpocząć sobie przed walkami w open. Pierwszą walkę w open wygrałem przed czasem, nie gubiąc żadnych punktów udusiłem przeciwnika z bocznej, w drugiej zadecydowało przejście gardy, w finale spotkałem się z Kamilę Dąbrówką, wciągnąłem go do pó łgardy i próbowałem sweepować bo wiedziałem że Kamil jest dobrym judoką, wykorzystałem moment kiedy on poszedł do taktarowa, udało mi się przetrzymać dość dobrze założoną technikę przetoczyłem go i wylądowałem na górze a potem zrobiłem jeszcze dosiad i tak wygrałem mój najtrudniejszy pojedynek.

Marcin porównuje trialsy do World Pro w Birmingham i Warszawie

W warszawie startowałem po raz trzeci,ale po raz pierwszy udało mi się wywalczyć bilet choć za pierwszym razem byłem bardzo blisko, myślę że obie imprezy są porównywalne pod względem organizacyjnym i poziomu sportowego, co w mojej ocenie oznacza że stoją na wysokim poziomie, ja mogę jedynie przykleić minus organizatorom w Birmingham za to że właściwie sam musiałem załatwić sobie bilet do Emiratów, oni jak twierdzili są bezradni w tej sprawie a bilet dostałem na trzy dni przed wylotem i jeszcze musiałem dostać się do Londynu.

O swoich przygotowaniach do tego turnieju

Decyzje o starcie podjąłem na miesiąc przed zawodami, ograniczyłem wtedy treningi MMA do dwóch w tygodniu na rzecz pracy w kimonie. Dużo sparingów zadaniowych, drilli i do tego treningu w stylu crossfit które dają naprawdę duże efekty siłowe i wytrzymałościowe.

Największy sukces?

Na pewno jest to wielki sukces ale apetyt rośnie i tym razem oprócz udziału w finałach w Abu Dhabi chciałbym też przywieść jakiś medal. Ciesze się z tego, że wykonałem kawałek dobrej pracy i zaprezentowałem z dobrej strony ale nie spoczywam na laurach i już w poniedziałek po turnieju stawiłem się na treningu.

Co się zmieniło w jego życiu sportowym i prywatnym od naszej ostatniej rozmowy w Marcu tego roku

Dopisałem kolejne zwycięstwo do rekordu w MMA, na gali PRIME FC w mielcu po trudnym trzy rundowym pojedynku pokonałem Szymona Bajora. Lipiec i sierpień spędziłem w Londynie gdzie uczęszczałem na treningi do klubu London Shootfighters, borykam się też jakiś czas z bólem kolana, póki co leczę je farmakologicznie ale możliwe że za jakiś czas będzie potrzebna operacja, to chyba tyle.

Plany na przyszłość i podziękowania

Czekam na razie na propozycję walki w MMA, miałem walczyć pod koniec listopada ale gala została przełożona na przyszły rok, jeśli nic się nie trafi w tym roku to wystartuje na MP BJJ.
Chciałbym podziękować wszystkim którzy pomagają mi w przygotowaniach, trenerom i zawodnikom klubu UNITED GYM, rodzinie i przyjaciołom którzy pomagają mi poza matą i firmie NO PROBLEM za ciuchy oraz wszystkim którzy mi kibicują . Pozdrawiam czytelników grappler info

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także