
po nominacji na purpurę
Marysia podzieliła się z nami swoimi przemyśleniami co do jej znakomitego występu w finałach World Pro. Zawodniczka Zbigniewa Tyszki opowiada nam o swoich walkach w Abu Dhabi, o rywalizacji z Gabi Garcia ( na macie i poza nią ) a także zdradza nam co po walce krzyknęła jej zawodniczka Alliance Team!
Marysia o swoich walkach:
W piątek stoczyłam dwie walki w kategorii i niestety tylko jedną w open. W pierwszej walce spotkałam Ukrainkę mieszkającą w Holandii. Wiedząc, że to judoczka spróbowałam raz ją obalić, co mi się nie udało więc wciągnęłam ją w gardę. Chyba koleżanka dostała przewagę za to, że z zamkniętej przeszłam do pół gardy (nie jestem pewna, ale nie wiem za co innego miała by wtedy dostać tą przewagę). Probowałam nie raz urwać nogę co niestety mi się nie udało, za to udało mi się zrobić sweepa. Ja również zostałam sweepnięta i przy minucie do końca miałam już smutne myśli, że znowu wróce z Abu Dhabi do domu z niczym… Aż tu nagle usłyszałam dopingujący głos Ani Bartkowiak i mimo braku mocy poszłam do nogi sweepnełam na kilka sekund przed końcem dostałam przewagę i decyzję sędziego :D. W kolejnej walce spotkałam Finkę, której szybko urwałam kopytko.
Po wielu godzinach czekania, o godzinie 23 nadeszła moja pora na walkę w kategorii absoluto. Moją przeciwniczką została koleżanka Gabi – Luana Alzuguir. Nie wiem skąd, ale Gabi wiedziała, że jestem judoczką i przekazała tą informację Luanie. Luana wypytała finkę jak przegrała ze mną walke, także wiedziała czego się po mnie spodziewać. Usiadła na dupę do pół gardy, ja niewiele myśląc poszłam do nogi i wylądowałam na plecach w pół gardzie ;] już do końca walki zostałam na tych plecach. 2:0 dla Luany.
Wrażenia po walce z Gabi Garcia
Hmm… W sumie to chyba mnie niczym nie zaskoczyła. Takiej siły nie czułam jeszcze nigdy, to było coś nadnaturalnego. Zabrakło wielu rzeczy : techniki, doświadczenia (szczególnie chodzi mi tu o bliski kontakt z Gabi, ale także o kategorie czarnych pasów). Myślę też, że gdyby był tam ze mną mój Trener i mną sterował to mogłoby być lepiej. Pierwsza przegrana bitwa, nie oznacza przegrania wojny, a ta wojna dopiero się rozpoczęła.
Co zawodniczka Alliance krzyknęła jej po walce?
“Rispekti blaki belti. Aj em blaki belti.”
Jak wyglądały ich relacje już na podium przy rozdawaniu medali..
Tak się składa, że chyba nie zostaniemy przyjaciółkami i wygląda na to, że mamy otwartą wojnę. Żadnych piątek, żadnych uśmieszków. Zabijamy się nawzajem wzrokiem
O walce w absoluto z Luanna Alzuguir, klubową koleżanką Gabi Garcia również Mistrzynią Świata BJJ:
Zabrakło mi doświadczenia. Mogłam trochę poczekać z tą balachą, spróbować przechodzić tą pół garde i jakby nie szło to wtedy rzucić się na nogę. A tak jak znalazłam się już na plecach to bardzo mocno blokowała mi ręce i nie bardzo miałam jak się ruszyć.
Wnioski po zawodach i konfrontacjach z takimi zawodniczkami jak Garcia i Alzuguir:
Moim zdaniem nie trzeba znać miliona technik ani być super silnym, żeby wygrywać. Zabrakło mi doświadczenia. Walki czarnych pasów, szczególnie u kobiet, częściej kończą się na punkty niż poddaniem. Jestem purpurą od dwóch tygodni i jeszcze nie potrafię myśleć jak “blaki belti”. Myślę, że obie będą w moim zasięgu przy kolejnym naszym spotkaniu.
Marysia, która obecnie trenuje pod okiem Zbigniewa Tyszki wcześniej ćwiczyła w klubie Grzegorza Jakubowskiego. Postanowiliśmy się zapytać jej jakie dostrzegła różnice pomiędzy metodami szkoleniowymi Zybiego i Jakubka:
Nie mam wątpliwości co do tego, że to dzięki przejściu z klubu judo do Piranhii jestem tu gdzie jestem i tym kim jestem. Gdyby nie to, to z pewnością nie wygrałabym MŚ w Grapplingu No Gi. Gdyby nie Zybi i Trener Rafał Sobiecki w życiu bym nie uwierzyła, że jestem w stanie dopaść Gabi. Dzięki nim i wszystkim innym którzy we mnie wierzyli to Gabi była osobą bardziej wystraszoną przed walką, ja nie bałam się jej ani trochę
U Trenera Grzegorza Jakubowskiego trenowałam dość dawno i nie wiele już z tego pamiętam. Był to dość krótki epizod w moim życiu. Jednak gdyby nie on to pewnie nigdy nie przekonała bym się do świata bjj.
Mogę powiedzieć tylko tyle, że ręka Zbysia bardzo mi odpowiada. Bije mnie ile wlezie i nie pozwala, żeby sodówa odbiła do głowy, za co mu bardzo serdecznie dziękuję. 🙂
Marysia z sukcesami także przez wiele lat startowała na zawodach Judo. Zapytana jaki wpływ na umiejętności, które teraz posiada miał jej trener od Judo odpowiedziała:
Baza z judo przydaje mi się w stójce. Mam kilka rzutów które lubię wykorzystywać. Poza tym wydaje mi się, że przyszłam do Piranhii jako tako sprawna 😉 . Jeżeli chodzi o poziom moich parterowych umiejętności które przyniosłam z judo to polecam zapytać Zybiego co o mnie myślał jak się pojawiłam u niego w klubie.
Podziękowania:
Trenerom : Rafałowi Sobieckiem i Zbigniewowi Tyszce, za ich przeogromny wkład w mój rozwój, za poświęcony czas, za wiarę , za wsparcie i za to , że są.
- kolegom z klubu Piranha Gdynia; Dzięki chłopki za wszystko 🙂
- rodzicom za ogromne ułatwienie mi życia. Bez Was musiałabym się teraz bardzo mocno zastanawiać nad swoją przyszłością, a tak mogę skupić się na jiu-jitsu.
Dziękuję także wszystkim tym, któzy trzymali za mnie kciuki i wierzyli, że dam radę! Wierzcie dalej, obiecuję, że Was nie zawiodę. 🙂



