Mateusz Juskowiak dla grappleINFO

Bolao za plecami rywala

 

Dzisiaj prezentujemy wam wywiad jednym z trzech naszych reprezentantów, którzy zakwalifikowali się na światowe finały ADCC. Mateusz ” Bolo ” Juskowiak zajmując drugie miejsce  w kategorii + 99 kg na Fińskich trialsach zapewnił sobie udział w tych prestiżowych zawodach, które odbędą się w Anglii.

Zdobyłeś drugie miejsce w Finlandii. Można powiedzieć, że jest to zwycięstwo ponieważ zakwalifikowałeś się do finałów ADCC. Jakie to uczucie być świadomym, że niedługo zawalczysz na najbardziej prestiżowym turnieju grapplerskiem na świecie?

Witam. Tak naprawdę jeszcze nie dotarło to do mnie. Jakoś dziwnie mi się czyta moje nazwisko na liście startowej. Pewnie na miejscu dopiero dotrze i będzie to niesamowite uczucie zawalczyć na szczycie łańcucha pokarmowego submission fightingu


Opowiedz nam swoją drogę w Finlandii po drugie miejsce…

Pierwszą walkę miałem ze znanym z KSW Alexejem Oleynikiem wygrywając na punkty za obalenie i przejście gardy. W 2 rundzie spotkałem dużego zapasiora z Chorwacji Josipa, po małych problemach w dogrywce zapunktowałem obaleniem i wpięciem za plecy. W półfinale zmierzyłem się z mocnym w stójce finem Matilainenem, ale w parterze zaznaczyłem przewagę ostatecznie poddając go kimurą z dołu. W finale po raz drugi pokazał mi miejsce w szeregu Janne Pietilainen punktując wpięciami za plecy, choć tym razem nie kończąc mnie.

Czego zabrakło Twoim zdaniem do zwycięstwa w finałowej walce?

Techniki. Takiej kontroli jaką mnie obdarował Janne zza pleców jeszcze nie czułem.

Już na pewno ochłonąłeś po tym starciu i na chłodno analizowałeś swój występ.. Co było dobre w Twoich walkach a co musisz jeszcze poprawić do finałów ADCC w Anglii?

Dobre to chyba to, że wytrzymałem presję w półfinale [a była nie mała], wiedząc że wygrywając dostaję się na finały, a poprawiać trzeba wszystko non-stop.

Jak zamierzasz przygotować się do tej głównej imprezy? Gdzie będziesz trenować i z kim?

Plan był taki, żeby zszokować świat grapplingu wygrywając finał i absoluto, ale niestety już tydzień po trialsach uległem poważnej kontuzji zrywając więzadła w stawie skokowym. Po trzech tygodniach zrobiłem po raz drugi USG i niestety jedno z nich się nie zrosło, więc chyba czeka mnie operacja. Nie zrobię jej jednak teraz bo wykluczyłoby mnie to z występu na ADCC, a ta szansa może się już więcej nie powtórzyć, także nawet jak mi amputują tę nogę, to i tak zjawię się w Nottingham, żeby pomielić paru brazoli. A tak poważnie, to jak tylko będę mógł, to wracam na matę i zobaczymy co da się zrobić, a mój plan będzie się zmieniał w zależności od tego, w jakim stanie będzie moja noga.

Wróćmy do niedalekiej przeszłości, w tym roku wygrałeś MP ADCC w kategorii + 99 kg. Jak przebiegały Twoje walki? Jakbyś miał porównać poziom stoczonych walk na MP ADCC a w Finlandii to jak to ocenisz? Gdzie było ciężej?

Na MP miałem tylko 2 walki, bo w pierwszej mój rywal się nie wstawił. W półfinale mój przeciwnik Michał Murzyn Wysocki [pozdro] po przyjęciu nieludzkiej porcji kreatyny mało co nie urwał mi ręki w barku mając czysto kimurę, z której cudem wyszedłem. Dopiero w dogrywce złapałem swój rytm i po obaleniu zająłem dosiad, boczną, kończąc skrętówką. W finale z Marcinem Wielgoszem kilka razy musiałem uciekać, bo Marcin ładnie szedł do nóg, ale to mi w końcówce udało się założyć skrętówkę [pozdro Zybi]. Co do poziomu walk to myślę, że porównywalnie z małymi wyjątkami [JPP], ale SF mamy bardzo mocne i niedługo zdominujemy europe.[Jak nie już]

Twoimi potencjalnymi rywalami w walce mogą być takie gwiazdy jak Fabricio Werdum, Bruno Bastos, Big Foot, Jeff Monson czy Gabriel Vella. W pierwszej rundzie na pewno faworyci zostaną rozstawieni i teoretycznie Ci słabsi zawodnicy zostaną do nich dobrani. Na kogo w pierwszej walce nie chciałbyś trafić i dlaczego?

Trudno wskazać spośród takich gwiazd, ale chyba na Cyborga Abreu, bo rusza się jak kocur.

Czy jest jakakolwiek szansa abyśmy zobaczyli Cię rywalizującego na zawodach BJJ? Myślałeś o MMA?

W bjj raczej mnie nie zobaczycie, szmatę miałem ze dwa razy na sobie, to nie dla mnie.
O MMA myślę dosyć poważnie od jakiegoś czasu i jeśli przyszły rok mnie oszczędzi z kontuzji [w tym więzadła posypały się 2 razy], to w przyszłym spróbuję swoich sił najpierw w jakiś amatorskich i zobaczymy co z tego wyjdzie.

na koniec jak zwykle podziękowania…

Podziękowania dla dobrego ducha polskiego grapplingu Prezesa Puszka za pomoc w sprawach organizacji wyjazdu jak i rehabilitacji którą zaczynam. Także dzięki firmie Pit Bull West Coast za wsparcie oraz wszystkim co pomogli w przygotowaniach.

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także