Obóz kadrowy Grapplingu: Dzień 3 – Cierp ciało coś chciało! UPDATE

UPDATE:

Jak przed chwilą się dowiedzieliśmy w pojedynku w którym stawką było miejsce w kadrze narodowej Grapplingu  Borys Mańkowski pokonał Tomasza Mączkę i tym samym zawodnik z klubu Gameness Team Poznań prowadzi 1:0 w walce o występ na Mistrzostwach Europy Grapplingu. Jak poinformowała nas Irena obaj Panowie stoczyli ze sobą trzy zacięte pojedynki. Pierwszą walkę zwyciężył Tomek, natomiast dwie pozostałe Borys. Chłopaki walczyli zażarcie i obaj nie chcieli odpuścić. Wszystkie pojedynki kończyły się po dogrywkach. Jutro druga odsłona rywalizacji!

Zaczyna się robić naprawdę ciężko. Na rannym treningu Alf katuje nas zapasami , a potem jest już tylko gorzej.  Na sparingach pot leje się strumieniami ( ze WSZYSTKICH ! – nie tylko z wielkich chłopaków, jak to zwykle bywa) Po pierwszych  walkach mata zamienia się w skrzyżowanie lodowiska z basenem. Bagi wymyśla coraz to nowe „zabawy” – a to walki w trójkach, a to po 5 minutach parteru 2 stójki, a to pełne 7 minutowe starcia w parach. Trener pilnuje żebyś się dobrze rozgrzewali przed i rozciągali po treningu, a w czasie walk dopinguje nas „dobrym słowem”.  ;]

Dziś przed wieczornym treningiem odbędą się 3  walki między Borysem Mańkowski i Tomaszem Mączką, które rozstrzygną który z nich wejdzie do ścisłej kadry.  W związku z chorobą Ashtona miejsce w kategorii do 80kg zajmuje bez dalszych kwalifikacji Tomasz „Ivan” Michałowski.  Wynik walki Borysa z Tomkiem prześlę wam po treningu.

Jeśli chodzi o mój nastrój i samopoczucie to mimo ogromnego zmęczenia jestem naprawdę szczęśliwa że  tu jestem. Myślę że ten trud zaowocuje naprawdę dobrą formą i staram się wierzyć że w Pekinie was nie zawiodę.

Dziś całkowicie damskie spojrzenie na obóz  😀

Joanna Gałka:

Jak dotąd, w mojej krótkiej „karierze” sportowej  😉 nie miałam okazji uczestniczyć w zbyt wielu zgrupowaniach, dlatego nie powiem żeby było mi łatwo. Niemniej cieszy mnie że mogłam się tu znaleźć i trenować z zawodniczkami i zawodnikami z najwyższej półki w Polsce i to pod okiem trenera Piotra Bagińskiego.  Mam nadzieję że tej nocy Irena nie będzie już tak długo pisać bloga dla was i pozwoli mi się wyspać 😉

Sandra Paszkiewicz:

Treningi na obozie wyciskają z nas siódme poty, ale byłam na to nastawiona. Można poprawić swoją formę i nauczyć się wielu technik w stójce której brakuje nam w klubie na treningach. Dzięki czemu  do startu na mistrzostwach europy będę się czuła lepiej przygotowana i pewniejsza w chwili wejścia na matę. Ponadto można posparować ze świetnymi zawodnikami z całej polski, reprezentującymi różne style: BJJ, Zapasy, Judo. Mam nadzieję że wyjadę bez poważniejszych kontuzji.

Ps. Przychylając się do prośby Asi piszę dla was już teraz żeby nie zostać uduszona poduszką w nocy 😉

Pozdrawiam Irena

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także