Opinie zawodników po SPP Grapplingu

Poniżej wypowiedź zwycięzcy formuły No Gi Mateusza ” Bola ” Juskowiaka, a w środku znajdziecie opinię Ireny Preiss.

Dzisiaj w późniejszych godzinach ukaże się opinia Piotra Rutkowskiego oraz Karoliny Zawodnik

Co nam możesz powiedzieć o swoich walkach?

Miałem 2 walki. W pierwszej z Kongo, wiedząc o dobrych zapasach Tomka wolałem nie ryzykować i zszedłem do parteru, walcząc półgardą w końcówce zdobyłem plecy i wygrałem wpinając haki na 3 sekundy przed końcem.W finale zmierzyłem się z Kamilem Umińskim. Po. regulaminowym czasie było 0-0, w dogrywce będąc już na straconej pozycji chyba na 2 sekundy przed czasem wyciągnąłem balache.


Czy jesteś zadowolony ze swojego występu?

Jestem bardzo zadowolony. Myślę że dałem fajne walki, w szczególności że wygrałem z utytułowanymi i bardziej doświadczonymi zawodnikami jakimi są Kongo i Profesor.

Jak Ci się ogólnie podobały zawody z super puchar polski grapplingu?

Bardzo fajna inicjatywa włączenie grapplingu do tak prestiżowych zawodów w zapasach jak SPP. Organizacja imprezy na wysokim poziomie, zresztą jak zawsze pod szyldem PZZ , z nagrodą, która w jakiś sposób rekompensuje zainwestowaną kase w starty.

Walka na jakich zasadach najbardziej ci odpowiada SF Grappling czy BJJ ?

Zasady submission bardziej mi odpowiadają aczkolwiek walka w grapplingu jest bardzo podobna i po lepszym zapoznaniu przepisy nie są takie złe na jakie wyglądają.

Z kim na co dzień trenujesz, kto pomógł Ci się przygotować do tego występu?

Na co dzień trenuje w sekcji Berserkers Team w Murowanej Goślinie koło Poznania prowadzonej przez Prezesa Puszka i trenera Macieja Alfa Glabusa. Odwiedzam też sekcje BT w Poznaniu oraz szlifuje zapasy u Andrzeja Kościelskiego na Grunwaldzie, gdzie trenuje również z chłopakami z Drysdale z Poznania i Gniezna.


Podziękowania dla prezesów Krzysztofa Kłoska i Rafała „Puszka” Kasprzaka za organizacje i nagrody oraz trenera kadry Piotra Bagińskiego za wytypowanie mnie do zawodów. Pozdro

zdjęcie: facebook/Ania Wilanowska

Super Puchar Grapplingu był ostatnim turniejem w tym roku, a piątym od wakacji i zmęczenie dało się we znaki. Miałam trzy walki. W formule Gi zmierzyłam się z Karoliną i karą za pasywność przegrałam, natomiast w  formule No Gi, którą wygrałam, pierwszy pojedynek stoczyłam z Basią Sobieraj, która przypomniała mi, że cały czas goni mnie i z turnieju na turniej co raz trudniej się z nią walczy. W dogrywce udało mi się zapiąć trójkąta i mimo, że nie poddałam jej to uniknęłam zdobycia przez nią punktu i tym samym wygrałam. W finale pokonałam Marysię zakładając niezawodnego trójkąta. Walki z nią są zawsze dla mnie bardzo trudne, bo Marysia jest silną i doświadczoną zawodniczką z dobrą bazą judocką. Do tego jest moją bliską koleżanką i trudno wzbudzić mi w sobie sportową agresję. Zawody z racji wysokiej wygranej na pewno zaliczę do udanych. Pieniądze z całą pewnością przeznaczę na wyjazd do Lizbony. Bardzo zaskoczyła mnie „ pompa „ z jaką zostały zorganizowane te zawody. Świetna hala, transmisja z komentatorem, świetne nagrody i wręczenie medali na uroczystym bankiecie pozwoliły odczuć, że dla PZZ był to bardzo prestiżowy turniej. Teraz korzystając z nieobecności Baginatora zrobię samowolną tygodniową labę , a później zamierzam tak przygotować się na Mistrzostwa Europy, żeby nic nie było w stanie powstrzymać mnie przed ich wygraniem.

Pozdrawiam kolegów i koleżanki z klubu oraz rodziców którzy jakimś cudem  jeszcze mnie znoszą :*

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także