Dla Pablo Silvy rok 2010 był wyjątkowym. Zawodnik Gracie Barra zdobył tytuł mistrza świata zamykając kategorię piórkową wraz z Samuelem Braga. Poniżej wywiad jakiego udzielił dla Graciemag. Silva w nadchodzącym roku będzie musiał się mieć na baczności, ponieważ Bruno Malfacine i Caio Terra zapowiedzieli, że przechodzą do kategorii piórkowej. Tak więc zyskał dwóch bardzo mocnych rywali.
Jak ocenisz rok 2010?
Rok 2010 był dla mnie rokiem wielu urazów. Niestety czasami do porażki swoje trzy grosze dorzucali sędziowie. Jest to strasznie smutne, kiedy sportowiec przygotowuje się do zawodów i przegrywa nie z rywalem, a z sędzią. Trzeba jednak wyciągnąć wnioski i poprawić co się da, tak aby nie zostawiać rozstrzygnięcia walk w rękach sędziów. Ten rok jest dla mnie specjalny, ponieważ wygrałem Worldsy.
Jak się czujesz będąc Mistrzem Świata?
Tytuł Mistrza Świata jest jeden i każdy sportowiec marzy aby go zdobyć. Zawsze staram się brać udział w największych turniejach w roku. Zrezygnowałem z Mistrzostw Brazylii i udałem się do USA by potrenować wspólnie z Samuelem Braga i Romulo Barallem. Oni przekazali mi dużo doświadczenia i ten tytuł w dużej mierze to ich zasługa.
Przeprowadziłeś seminaria poza Brazylią. Opowiedz nam coś o tym.
Zostałem bardzo dobrze przyjęty w Gracie Barra Aichi. To było wspaniałe doświadczenie przekazać na seminarium to co wykonuję na zawodach. Byłem w Japonii, gdzie startowałem w Asian Cup, a następnie przeprowadziłem kilka seminariów.
Główne cele na 2011?
W 2011 roku mam zamiar zostać w USA u Romulo Barrala i znaleźć motywację by wszystko wygrywać. Wiem, że mogę wiele się od niego nauczyć. Wciąż szukam sponsorów, aby wystartować na Mistrzostwach Europy w Lizbonie, ale moim głównym celem jest poprawienie kilku rzeczy i pojawić się na Worldsach w 100 % formie aby znów zamknąć kategorię wraz z Samuelem Braga




