Piotrek po nominacji na purpurowy pas na obozie BT 2010
Piotr Podstawczuk uczestnik turnieju Grappling Arena w kategorii – 65,9 kg. Zawodnik klubu Berserkers Team dostał zieloną kartę od organizatorów i na pewno będzie chciał zgarnąć co nie co dla siebie podczas zawodów 11 września. Po ” Jeżyku ” możemy z całą pewnością spodziewać się efektownych walk, gdyż słynie on z tego, że kończy swoich rywali przed czasem swoimi firmowymi balachami i trójkątami.
Czy przygotowywałeś się w konkretny sposób do GA?
Moje przygotowania do GA polegały na zwiększeniu siły i poprawieniu kondycji dużo pomogły mi w tym dwa obozy na których byłem. Obóz kadry Grapplingu dużo mi dał ponieważ było na nim wielu wspaniałych zawodników z całej polski od których można było się wiele nauczyć. Kolejny to Obóz Berserker’s Team który zawsze jest moim głównym obozem przygotowawczym do całego sezonu. Przeważnie jest ok. 100 zawodników więc jest z kim walczyć i doskonalić umiejętności .
Podczas obozu BT zostałeś nominowany z rąk Piotr Bagińskiego na purpurowy pas. Czy spodziewałeś się w głębi duszy tej nominacji?
Czekałem długo na ten pas i bardzo dużo na niego pracowałem. Miałem nadzieje że dostane go akurat teraz na obozie ale nie mogłem być niczego pewny. Trener nie wyjawia nigdy komu da a komu nie da, zawsze czeka się na jego ostateczna decyzje na rozdaniu. Dostając ten pas zostałem wynagrodzony za swoją prace wkładaną w zawody na których byłem.
Kogo uważasz za faworyta, bądź kogo się obawiasz najbardziej w swojej kategorii na GA?
Nie myślę o tym, bo nigdy nic nie wiadomo. Kogo dostane do walki to z nim zawalczę a jaki wynik będzie zobaczymy!
Czy jest ktoś z kim chciałbyś zmierzyć się w pierwszej walce?
Jak już wyżej wspominałem, chce po prostu móc walczyć nie ważne z kim, cieszę się bardzo że mogę walczyć na tak wspaniałym turnieju i dziękuję organizatora za umożliwienie mi tego.
Jak wiadomo jesteś efektownie walczącym zawodnikiem. Twoim znakiem rozpoznawczym są balachy i trójkąty, którymi bardzo szybko poddajesz na zawodach swoich rywali. Czy nie boisz się, że Twój styl jest już znany rywalom i znajdą oni receptę na Ciebie?
Ja uważam że walka nie wygrana przez skończenie jest nie rozstrzygnięta zawsze za wszelką cenę staram się skończyć nie czekając żeby dotrwać z przewaga punktów do końca. Nie staram się robić balach i trójkątów staram się robić też inne techniki ale jak akurat te się udają to czemu nie. Mam swój styl ale staram się go dopasowywać do zawodnika z którym walczę i go modyfikować.
Czy bardziej preferujesz walkę w Gi czy bez Gi?
Bardziej preferuje Gi bo więcej spędzam w nim czasu, czuje w nim większą kontrole i o wiele więcej jest możliwości. No Gi robię od czasu do czasu, staram się raz w tygodniu ale zdejmując kimono czuje większą szybkość co mi się podoba.
Walcząc na zawodach szukasz poddania i nie zamierzasz wygrywać na pkt. Powiedz nam a jak to wygląda na treningu? Czy również walczysz tak jak na zawodach, czy jednak otwierasz się na nowe techniki i próbujesz rozwijać inne elementy Twojego jiu jitsu?
Na treningu również staram się zakończyć walkę przez poddanie ale bardziej się otwieram i wchłaniam nowe techniki, wiadomo że na treningu walczy się luźniej i po to jest żeby doskonalić swoje słabsze strony.
Jesteś bardzo gibkim zawodnikiem, któremu ciężko przejść gardę. Potrafisz wyciągnąć balachę jak leżysz na plecach w pozycji bocznej swojemu przeciwnikowi. Czy od zawsze byleś gibki, czy jest co coś co cały czas pielęgnujesz i rozciągasz się?
Mało się rozciągam po prostu już tak mam od zawsze byłem rozciągnięty . Robię tylko podstawowy zestaw ćwiczeń rozciągających podany przez trenera.
Na koniec jeśli chciałbyś komuś podziękować lub pozdrowić masz na to czas
Dziękuję mojemu trenerowi Piotrowi Bagińskiemu za to że cały czas prowadzi mnie prostą droga po mimo moich ciągłych zboczeń z niej. Wszystkim przyjaciołom za w Sparcie w tym co robię i ciągłym dopingowaniu mnie. Mojej rodzinie która jest ciągle przy mnie.



