Każdy na coś czeka, ogrodnik pielęgnując drzewo, aż ono obrodzi i będzie mógł zebrać owoce, rolnik sadząc ziarno dba o to aby plon był obfity. Atleta czeka na imprezę sportową, która jest jego celem mistrzowskim. Przede mną kolejny raz start w turnieju, w którym uczestnictwo jest marzeniem każdego grapplera.
Gdy spoglądam na listę zawodników, aż uginają mi się nogi z wrażenia. Wielkie gwiazdy jak Marcus Buchecha, Dean Lister czy Rodolfo Vieira a wśród nich ja, mały człowiek z zapomnianego przez wszystkich kraju. Czasem własnie to mnie motywuje, ale także chęć osiągnięcia jak najlepszego rezultatu wśród światowej elity. Jak skończę? Sam jestem ciekaw. Czy jak Timo-Juhani Hirvikangas w 2009 roku, jak Radek Turek w w swoich występach za każdym razem docierając do ćwierćfinału, a może jak John-Olav Einemo w 2003 roku? Tak jak ten ostatni właśnie bym chciał zakończyć ten turniej i po to właśnie trenuję.
… ale to wszystko będzie tylko efektem końcowym tego co przede mną w najbliższym czasie. Najpiękniejsza rzecz, czyli droga do ADCC rozpoczęła się trzy tygodnie temu. Na tej ścieżce spotykam wielu ludzi, którzy mnie wspierają. Gdybym próbował iść sam na pewno ciężko byłoby podnosić mi się po upadkach. Dzięki temu, że wyczuwam ich obecność wiem, że muszę wstać nie tylko dla siebie. Własnie między innymi dlatego będę prowadził blog opowiadający o tym.
… bo talent to 10 % reszta to morderczy trening – i ja w to własnie wierzę. Niestety nie zostałem obdarzony dużym talentem do sportu. Nie posiadam tyle potencjału co na przykład Zybi, Tomek Narkun czy mój trener Radek, ale wiem co chcę robić. Mam motywację oraz chęci i myślę, że wiara we własne siły musi być silniejsza niż nasze obawy. By własnie moja wiara była mocna i stabilna muszę dawać z siebie wszystko, muszę czuć to, że ciężko trenuję i zasługuję na bycie wśród najlepszych.
Aktualnie staram się trenować trzy raz dziennie, odpowiednio dozując obciążenia. Są to treningi techniczne, siłowe, mobilizacyjne oraz sprawnościowe. Wszystko odpowiednio posklejane w całość, za pomocą ludzi, którzy pomagają mi w przygotowaniach. Będziecie mieli okazję ich poznać, gdyż wiele moich treningów zostanie przedstawionych w postaci zdjęć oraz filmów.
Moje 90 dni rozpoczęło się w poniedziałek 15 lipca, w rocznicę bitwy pod Grunwaldem 🙂 Na ile mi się uda ten czas wykorzystać? Zobaczymy. Życzcie mi powodzenia.




