Rafał Szymański dla grapplerINFO

W dzisiejszym wywiadzie przedstawiamy wam bliżej postać 24 – tego czarnego pasa BJJ w Polsce – Rafała Szymańskiego. Uczeń Karola Matuszczaka z którym związany jest od wielu lat odnosi się do całego tego zamieszania z promocją na czarny pas, wypowiada się na temat lojalności w BJJ oraz nawiązuje do swojej profesji z której jest najbardziej znany – sędziowaniem walk MMA.

Rafał na początek wyjaw nam pierwszą z tajemnic przez kogo zostałeś nominowany na czarny pas BJJ?

Zostałem nominowany przez Karola Matuszczaka którego jak myślę nie trzeba przedstawiać w gronie ludzi interesujących się sportami chwytanymi a zwłaszcza BJJ.

W jakich okolicznościach przebiegała ceremonia wręczenia Ci tego stopnia?

W dniach 18.07.2011. do 22.07.2011. był obóz Strefy Walki na którym zwyczajowo odbywają się egzaminy na pasy. Przed obozem Karol przekazał mi informację żebym przygotował się do egzaminu. Egzamin odbywał się po wieczornym treningu, tego dnia zdawało jeszcze 5 osób. Dwóch zawodników z mojej sekcji w Dolsku na niebieskie pasy oraz 3 instruktorów Strefy na brązowe pasy. Andrzej, Łukasz i Maciej. Asystowałem podczas egzaminu Maciejowi. Na koniec Karol poprosił mnie o wytłumaczenie najważniejszych zasad BJJ i zademonstrowanie ich na przykładzie konkretnych technik. Ćwiczę z Karolem od wielu lat więc nie wymagał nic więcej. Wszyscy zdający tego dnia otrzymali nominacje na pasy.

W chwili wypowiadanych słów „ nominuję na czarny pas Rafała Szymańskiego „ co czułeś w tym momencie? Jakie myśli zaczęły przechodzić i kłębić się w Twojej głowie?

Czułem oczywiście wielką radość, Kiedy prawie 12 lat temu zacząłem swoją przygodę z BJJ nie miałem pojęcia że kiedyś będę posiadaczem tak wysokiego stopnia. Tego wieczoru jeszcze nie bardzo mogłem w to uwierzyć.

Zazwyczaj we wszystkich akademiach panuje taki zwyczaj, że osoba otrzymująca nominację na czarny pas usytuowana jest gdzieś na środku maty i ma swoje „ pięć minut „ na przemowę. Czy w Twoim przypadku też tak było?

Ze względu na moja pracę nie mogłem być w tym roku na całym obozie i przyjechałem z moimi studentami tylko na egzamin który zakończył się późnym
wieczorem. Nie było więc żadnych przemówień, podziękowałem jedynie klubowym kolegom za składane mi gratulacje i musiałem wracać aby następnego dnia rano być w pracy.

Czym dla Ciebie jest czarny pas BJJ?

Czarny pas jest zawsze oznaką zdobycia wysokich umiejętności w jakiejś sztuce lub sporcie walki. Ja jednak mam świadomość że pas nie jest równy pasowi. Moje umiejętności i wiedza nie mogą się równać z posiadaczami tego stopnia od kilku lat takimi jak np. mój nauczyciel Karol Matuszczak czy Sławek Barczak od których ciągle się uczę. Ta nominacja jest dla mnie zwieńczeniem ponad 10 lat treningów BJJ ale bynajmniej nie końcem nauki.

Jesteś 24- tym czarnym pasem w naszym kraju. Czy uważasz, że jest to duża liczba zważywszy na fakt, że Polska jest uważana za jednym z najlepszych krajów BJJ w Europie?

Kiedy mniej więcej 13 lat temu Karol Matuszczak rozpoczynał w Poznaniu nauczanie BJJ nie słyszałem żeby w Polsce ktoś jeszcze nauczał tego sportu walki. Jak na trochę ponad 10 lat to liczba czarnych pasów w naszym kraju jest wg. mnie optymalna. Należy jednak pamiętać że wraz ze zwiększającą się ilością sekcji i rosnącym poziomem instruktorów i zawodników ćwiczący znacznie szybciej osiągają wysoki poziom niż było to np. 8 lat temu. Oznacza to że liczba wysokich pasów w tym czarnych w najbliższych latach będzie się lawinowo zwiększać.

Chciałbym się dowiedzieć jakie jest twoje zdanie na temat Lojalności w BJJ. Na całym świecie popularny jest trend, że czasami zawodnicy zmieniają swoją przynależność klubową. Jakie jest Twoje stanowisko na ten temat?

To bardzo złożona sprawa. Oczywiście lojalność to generalnie cecha pozytywna i każdy przyzna ze nie jest to fair jeśli jakiś klub szkoli zawodników od podstaw,
doprowadza do np. purpurowego czy brązowego pasa a oni wtedy zmieniają barwy klubowe bez sensownego powodu a ich macierzysty klub musi rozpoczynać pracę z nowymi adeptami od podstaw. Wiele dyscyplin dopracowało się w tej sprawie uregulowań prawnych. Ale jak wiadomo BJJ nie posiada związku sportowego i żadnych uregulowań więc takie przypadki się zdarzają i będą zdarzać. Nie można jednak wrzucać wszystkiego do jednego worka. Nie ma przecież nic złego w tym że ktoś zmienia klub bo np. przeprowadził się z Poznania do Rzeszowa, albo wyjechał na studia z Konina do Warszawy. Są to oczywiste powody dla których zmiana klubu przynajmniej czasowa jest w pełni uzasadniona. Innym powodem dla którego ktoś zmienia klub może być totalna niezgodność charakterów doprowadzająca czasem do trwałego konfliktu z trenerami lub innymi zawodnikami, w takiej sytuacji lepszym rozwiązaniem jest zmiana klubu niż eskalacja konfliktu. Wg. Mnie ważny jest tez sposób w jakim dana osoba rozstaje się ze swoim klubem. Powinno dojść do szczerej rozmowy podaniu konkretnych (i prawdziwych ) powodów odejścia. W takiej sytuacji nawet po zmianie klubu zawodnicy i były trener mogą mieć ze sobą dobre relacje.

Jesteś znany z tego, że aktywnie udzielasz się jako sędzia ringowy na polskich galach MMA. Rola sędziego jest Twoją pasją?

Sędziowanie nie jest moją szczególną pasją, kiedy wiele lat temu organizowaliśmy pierwsze zawodu BJJ ktoś musiał je sędziować. W tamtych czasach wszyscy startujący mieli wyłącznie białe pasy i niewielkie doświadczenie. W naszym klubie uważaliśmy wtedy że nie powinniśmy rywalizować na zawodach ze swoimi uczniami lecz rozwijać ich umiejętności między innymi przez organizowanie zawodów zachęcanie ich do startów a sami angażowaliśmy się organizacyjnie w tym sędziując. Przez wiele lat sędziowałem na różnych zawodach niezliczoną ilość walk w formule BJJ, Submission i MMA dzięki czemu zdobyłem pewne doświadczenie. A w swoim sędziowaniu zawsze starałem się być bezstronny. Może dlatego jestem czasem zapraszany do sędziowania różnych gal. Oczywiście sędziując tak wiele pojedynków nie mogło obyć się bez wpadek .całkiem niedawno sędziowałem galę gdzie walki toczyły się w formule K1 i MMA Zdecydowanie wole sędziować kilka lub kilkanaście walk pod rząd niż sędziować co 2 lub 3 walkę pomiędzy walkami K1 jak miało to miejsce na tej gali. Poprzednie walki które sędziowałem tego wieczoru skończyły się przed czasem więc sędzia przy stoliku nie miał okazji użyć gongu. Kolejną walkę toczyło 2 renomowanych zawodników kiedy walka pod koniec rundy przeniosła się do parteru jeden z zawodników zaszedł za plecy i założył mata leo. Zawodnik atakowany duszeniem nie klepał ale nie wyglądało aby mógł wybronić się z tego duszenia. Przerwałem walkę kiedy zauważyłem że duszony zawodnik stracił
przytomność. W międzyczasie dobiegł końca czas rundy i sędzia przy stoliku uderzył w gong ale prawdopodobnie dość słabo ponieważ wrzawa panująca wokół ringu sprawiła że nie słyszałem gongu i przedłużyłem niechcący rundę o 10 -15 sekund. Nie muszę Wam chyba mówić jakie to wywołało kontrowersje i protesty sekundantów. Tak to już jest, możesz sędziować 15 walk pod rząd bez żadnego błędu i każdy uważa że wszystko jest ok.bo to twoja robota, ale popełnisz jeden błąd i będziesz miał mnóstwo krytyków.

Teraz zadam Ci pytanie na które pewnie wielu czytelników chce znać odpowiedź. Dlaczego nie startowałeś/ nie startujesz na zawodach BJJ/SF?

Po części poruszyłem tę kwestię w odpowiedzi na poprzednie pytanie, postaram się to rozwinąć . Kiedy rozpoczynałem trening BJJ miałem 38 lat. Jest to wiek w którym większość zawodników kończy powoli swoją karierę a nie zaczyna. Kiedy w latach 2002 – 2004 prowadziłem zajęcia to moja forma na tle grupy była całkiem dobra co myślę mogą zaświadczyć moi uczniowie z którymi wtedy sparowałem na treningach. Tak jak wcześniej pisałem nie było celem instruktorów Strefy rywalizowanie na zawodach z zawodnikami z którymi często wygrywaliśmy na treningach. Naszym celem był Ich a nie
nasz rozwój zawodniczy. To był powód dla którego wtedy nie startowałem. Po kilku latach sytuacja oczywiście się zmieniła. Poziom jaki prezentują zawodnicy obecnie daleko przewyższa to co widywaliśmy w pierwszych latach rozwoju tej dyscypliny a czas nie działa tu na moja korzyść, mam obecnie 49 lat i trudno by mi było rywalizować na zawodach z zawodnikami o 15- 20 lat młodszymi. Nadal kulam się na treningach ale na zawodach gdzie jednego dnia trzeba stoczyć w krótkim czasie kilka walk nie mam już zdrowia. Ostatnio startowałem w 2008 roku na ME w Lizbonie gdzie startowałem w purpurowych pasach w kategorii wiekowej senior 2 pomimo że mój wiek pozwalał mi na start w senior 3. W absoluto pierwsza walkę wygrywałem wysoko na punkty i zakończyłem ją poddaniem przez duszenie kołnierzem. Uległem potem znacznie cięższemu Amerykaninowi który wygrał całą kategorię jedynie 2 punktami za ściągnięcie
do żółwia (przewinięcie z gardy) jednak pod koniec walki udało mi się wstać nad klęczącym przeciwnikiem z tej pozycji mogłem dość łatwo go przewrócić i doprowadzić do wyrównania. Niestety skończył się czas. Oceniam więc że w rywalizacji z rówieśnikami nie wypadłem źle. Trening BJJ wciąż sprawia mi dużą frajdę szczególną jednak radość sprawiają mi sukcesy moich studentów i to jest chyba to na czym będę się w najbliższym czasie koncentrował.

Czym zajmujesz się na co dzień oprócz BJJ?

Jestem żonaty od 26 lat mam dwoje dorosłych dzieci (córka trenowała a syn nadal trenuje BJJ) w grudniu 2010 zostałem dziadkiem. Myślę że w sumie jestem typem domatora Od kilkunastu lat pracuję w niemieckiej firmie z branży IPBS ( papier biuro szkoła) na stanowisku kierownika regionu, 6 lat temu wyprowadziłem się z Poznania. Mieszkam w małej wsi w okolicach Śremu gdzie w pobliskim mieście Dolsk prowadzę sekcję BJJ. Mam 2 psy. Relaksują mnie spacery z psami po okolicznych lasach i praca w ogrodzie. Bardzo lubię rowerowe wypady po okolicy.

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także