Xande Ribeiro: Sportowe BJJ traci ducha..

Dwukrotny mistrz świata absoluto czarnych pasów wykorzystał pobyt w Brazylii by odwiedzić swoją filię Ribeiro Jiu Jitsu w miejscowości Fortaleza. Reporterzy Graciemag postanowili zadać Brazylijczykowi kilka pytań.

Co sprowadziło Cię tak daleko?

Przyjechałem tutaj w imieniu mojego brata aby wesprzeć zawodników tego zespołu. Przyłączyli się do nas aby korzystać z naszego systemu nauczania. Kiedyś mieszkałem w tym mieście i bardzo je lubię i fajnie jest teraz móc uczyć tutaj jiujitsu.

Moim zadaniem jest przekazanie korzeni, filozofii i dydaktyki a nie, jak to czasami bywa podczas seminariów, pokazanie samych tylko technik. Podczas moich seminariów lubię też przekazywać filozofię mistrza Gracie, nie zapominam skąd wywodzi się jiujitsu. Jest to element, którego często brakuje podczas seminariów, szczególnie zagranicznych. Lubię przekazywać swoją wiedzę techniczną i dydaktyczną, lubię pokazywać takie jiujitsu jakie sam robię-proste i skuteczne.

Obecnie sportowe BJJ traci trochę tego ducha, ludzie który trenują chcą odtworzyć to, co widzą na zawodach. Zapomina się często, że jiujitsu to filozofia życiowa, to również samoobrona. Część z tych rzeczy jest czasem zaniedbywana i dlatego ja staram się pamiętać o tym podczas moich seminariów. Uczę, że jiujitsu to cierpliwość, to osiąganie maksymalnej efektywności przy użyciu minimalnej siły. Obserwując rywalizację sportową można odnieść czasem mylne wrażenie. Kiedy patrzy się na zawodników bardzo dobrze przygotowanych fizycznie, walczących przez 10 minut widzi się czasem techniki, które nie powinny się udać a udają się dzięki sile.
Jako dziecko byłem zawsze fizycznie słabszy od moich rówieśników i starałem się stosować techniczne jiujitsu. I próbuję to robić na zawodach. Wiele osób mówi, że moje techniki są bardzo podstawowe, ale moim zdaniem o to właśnie chodzi, na tym polega skuteczność jiujitsu.

Nie jesteś wielkim fanem berimbolo, gardy X, 50/50, wolisz starsze jiujitsu.

To nie jest starsze jiujitsu, to jest jiujitsu bardziej złożone. Uważam, że wiele z tych technik to jiujitsu nastawione na zawody. W czasie treningów grupy zawodniczej uczę takich technik. Ale zwykłym uczniom, wśród których są menadżerowie, ludzie, którzy ćwiczą dla zdrowia i długowieczności, pokazuję prostsze jiujitsu: techniki z zamkniętej gardy, kończenia, skuteczne obrony. Żeby się tego wszystkiego nauczyć potrzeba dużo czasu. Jest wiele osób, które umieją berimbolo, 50/50, ale nie potrafią uciec z dosiadu. Albo zostają złapani w boczną i odechciewa im się walki. Często widać to też na zawodach. Ludzie robią różne piękne techniki, a ktoś przechodzi im gardę i odpuszczają, bo nie potrafią się bronić w pozycji bocznej. I chcę właśnie przywrócić ten odwrócony do góry nogami porządek. Trzeba zaczynać od początku: od obrony, od gardy, którą można się bronić również przed ciosami. To jest właśnie to proste jiujitsu którego uczę i które z powodzeniem stosuję na zawodach. Mając dobre podstawy można sobie pozwolić na zastosowanie bardziej skomplikowanej techniki, bo masz psychiczny komfort. Wiesz, że jeśli popełnisz błąd i wpadniesz w kiepską pozycję to będziesz umiał z niej wyjść. Nie jestem przeciwnikiem skomplikowanych technik. Wręcz przeciwnie- uważam że jest to świetna przykład ludzkiej ewolucji fizycznej i mechanicznej. Ale nie koniecznie musi to być ewolucja jiujitsu. Bo tak jak powiedziałem: są osoby, które potrafią to wszystko a nie potrafią uciec z dosiadu, czy pozycji bocznej, nie potrafią przekazywać wiedzy, nie znają skuteczności mostowania. I właśnie tego staram się uczyć moich studentów. A efekty są, wychowaliśmy kilku mistrzów, nasze jiujitsu jest podstawowe ale doprowadzone do perfekcji. Moi uczniowie, dosiadają, uciekają z dosiadu, przechodzą gardę i nie boją się tego.

Oglądam czasami walki, które mogłyby przejść do historii a potem widzę, jak zawodnicy bunkrują się w jakiejś pozycji i wygrywają przez przewagę. Nie zawsze jest to wina samego berimbolo, uważam, że to bardzo ładna technika. Sądzę jednak, że nie powinno się koncentrować na jednej technice czy zostawać w jednej pozycji przez 5 czy 6 minut. Być może trzeba zmienić zasady rywalizacji sportowej. Te techniki są skuteczne na zawodach i można je trenować, chociaż nie każdy jest w stanie je wykonywać. A jiujitsu nie ma granic i powinno być dla wszystkich. Ale kiedy moi uczniowie pytają mnie o takie techniki to pokazuję im, chociażby po to, aby potrafili się przed nimi bronić. Staram się jednak uczyć rzeczy podstawowych i trzymać się filozofii jiujitsu, bo myślę, że o to naprawdę chodzi- będę miał siedemdziesiąt lat i będę trenował jiujitsu w taki sam sposób w jaki robię to dzisiaj. A inni być może będą musieli przestać trenować, bo nie będą w stanie wykonywać bardzo skomplikowanych technik.

Którą technikę trenowałeś najczęściej.

Wszystkie, nie ma jednej takiej techniki. Dużo trenuję obron, ale myślę, że moja gra jest zróżnicowana. Jeśli nikt nie może przejść mi gardy, to pozwalam sobie ją przejść, żeby móc trenować obronę i wiedzieć jak to jest musieć się bronić. Myślę, że moje podstawy pozwalają mi iść w dowolną stronę. Robię też te wszystkie nowe rzeczy: berimbolo, 50/50, bo moje podstawy pochodzące od rodziny Gracie pozwala mi wykonywać dowolne techniki.

Co powiedziałbyś białym czy niebieskim pasom, które chcą brać udział w zawodach?

Zawody to tylko nie wielka część jiujitsu. Jiujitsu jest dużo obszerniejsze, to charakter i uczciwość na macie i poza nią, zachowanie w akademii, czystość, szacunek dla przyjaciół, rozwój… bo o to w tym wszystkim chodzi, jesteśmy jedną rodziną, wszyscy przyszliśmy się tutaj uczyć. Co się zaś tyczy białych i niebieskich pasów: ciężki trening bez nadmiernego ego, próba zrozumienia esencji jijitsu i zachowanie na macie i poza nią. Lubię hasło: jiujitsu bez ograniczeń. Jeżeli nałożysz sobie ograniczenia, to blokujesz swój własny rozwój.

Czy w tym roku będziesz jeszcze startował?

W tym roku zafunduję wam niespodziankę. Dowiecie się niedługo.

autor tłumaczenia: Krzysztof Łukaszewicz.

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także