John Danaher: życzyłbym sobie żeby tak jak leglocki, tak walka w stójce była bardziej rozwinięta

W jiu-jitsu stosuje się różnego rodzaju obalenia. Czy to zapożyczone z judo, czy zapasów. Wszystko jest w porządku do momentu, jak dochodzi do tego, że w klubach sportów walki uczy się rzutu, a następnie przechodzi do tej „właściwej części” treningu, czyli parteru. Stójka to przecież nieodłączny element BJJ, a samo oglądanie walki, w której zawodnicy są aktywni na nogach jest bardziej ekscytujące. W przeciwieństwie do takiej, w której zawodnicy od razu siadają na macie.

W dwugodzinnym materiale, ale niezwykle wartościowym, John Danaher tłumaczy jak istotne jest, aby rozwijać stójkę w jiu-jitsu. Nie tylko jeśli chodzi o samych adeptów BJJ, ale także trenerów. Podkreśla, że dawniej to leglocki były twardym orzechem do zgryzienia, a teraz wygląda na to, że tak jest ze stójką.

Uważa, że często np. wciąganie do gardy jest traktowane po macoszemu. Twierdzi, że nieraz trenujący wykonują tę technikę, gdy nie mają pomysłu na obalenie, czy po prostu innego wyjścia. Kolejno wymienia, które sprowadzenia do parteru warto wykonywać. Pośród nich znajduje się m.in. ankle pick, lapel drag, seoi nage, tomoe nage, czy sumi gaeshi.

Zachęcamy do przesłuchania tego cennego nagrania w ramach relaksu, przy ulubionym napoju 🙂

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także