Adam Wardziński stanął dzisiaj przed wyzwaniem, jakim jest przebrnięcie przez mocno obsadzoną Brazylijczykami kategorię, jednakże typowo dla siebie pokazał się w doskonałej formie i po trzech walkach (z czego jednej wygranej przez poddanie, dwóch wygranych na punkty i jednej przegranej zaledwie o przewagę) zabiera srebrny medal z Grand Slam.
Do finałowego starcia kategorii dotarł Brazylijczyk, Luan Lima, aby zmierzyć się z naszym rodakiem.

Pierwszy z inicjatywą w walce wyszedł Wardziak, który to wciągnął przeciwnika do otwartej gardy. Polak w półmotylu próbował dystansować rywala cały czas kontrolując jego posturę. Brazylijczyk natomiast w 4:50 minucie wykorzystując sytuacje, w której Adam wychwycił rękę szukając poddania, układał naszego rodaka na boku tak, aby przejść do pozycji bocznej. Ostatecznie zaszedł za plecy, ale nie udało mu się wpiąć haków. Za tę akcję Lima otrzymał przewagę. Wardziak przeszedł do żółwia skutecznie poluzowując kontrolę zza pleców i prowokując przeciwnika do powrotu do początkowej pozycji. Przez następne minuty Wardziński bronił przejścia jednocześnie próbując przetoczyć rywala. Ostatnie 2 i pół minuty walka nabrała dynamiki, gdyż obaj bardzo zacięcie starali się dojść do pożądanej przez siebie pozycji. Polakowi udało się nawet wynieść Luana z tej gardy, ale rywal dobrze balansował ciałem i konsekwentnie uniemożliwiał Polakowi zdobycie punktów. Adam do ostatniej sekundy zaciekle starał się przetoczyć Brazylijczyka, ale zabrakło mu na to czasu.



